Do takiego wniosku można dojść przeglądając poczytne polskie gazety; dzienniki czy tygodniki. Głownym powodem powstania tego wpisu był artykuł “To nie jest kraj dla bogatych”, opublikowany w tygodniku Polityka (Nr 35 z 29.08.2009) i traktujący o polskich milionerach i ludziach biznesu oraz o tym, jak “kryzys” wpłynął na ich przychody. Otóż w jednym z akapitów czytamy:
- Apetyt bogatych rośnie w miarę kryzysu, który przecież także trzeba odstresować. Michał Sołowow robi to, biorąc udział w wyścigach samochodowych. W kraju zrobiło się o tym głośno dopiero niedawno, gdy okazało się, że biznesmen wygrał rajd Peugeota.
Tekst nie wymaga chyba komentarza
Oczywiście, błędy każdemu się zdarzają, ale szkoda że często właśnie na tle rajdy-wyścigi, bo utrwala to obraz rajdów, postrzeganych właśnie jako wyścigi. I daje efekt odwrotny do zamierzonego, bo gdyby nie to, to możnaby się cieszyć, że o rajdach wspomniano w takim tytule jak Polityka (nawet jeżeli było to tylko kilka zdań).
Ale idąc dalej przenosimy się na łamy Gazety Wyborczej z dnia 30.07.2009, a konkretnie do artykułu “BMW zjeżdża do garażu”, w którym czytamy:
- Kończy się rozdział w życiu sportowym Kubicy. W 2006 roku BMW Sauber zaryzykował i zatrudnił 22-letniego kierowcę z Polski, czyli z kraju, w którym nie ma nie tylko toru wyścigowego, nie tylko sportu samochodowego, ale nawet dróg w takim sensie tego słowa, w jakim jest ono używane w Niemczech.
Czyli jeszcze “fajniej”, chociaż oczywiście ten fragment można interpretować w różnoraki sposób. Ciekawi mnie natomiast, skąd Gazeta Wyborcza czerpie informacje o polskich sportach samochodowych? Chyba że pod tym mianem została określona jedynie Formuła 1, co by wiele wyjaśniało. Wszak kogo w Polsce obchodzą rajdy samochodowe czy inne dyscypliny motorsportu? Jednak taka postawa GW również dziwi, wszak na swoich łamach poświęciła miejsce na teksty o Rajdzie Polski, więc opinia jej dziennikarzy o rajdach samochodowych powinna być dość pozytywna. W końcu trudno o lepszy wyznacznik “fajności” rajdów, ale jak widać i to nie wystarczyło, żeby polski sport samochodowy był na takim poziomie jak w Niemczech
Kontynuując wątek o Gazecie Wyborczej, nie sposób nie wspomnieć o pozytywnym akcencie, mianowicie o publikacjach poświęconych Rajdowi Orlen w dodatku do niej. Tutaj pochwały należą się także organizatorowi rajdu, który o to zadbał, a także dopilnował, żeby w Warszawie i Płocku pojawiły się bilbordy reklamujące rajd. Szkoda tylko, że na głównej stronie materiału w Gazecie Wyborczej pojawiło się zdjęcie (notabene bardzo dobre)… Piotra Maciejewskiego, startującego w barwach firmy Tedex. Teoretycznie nic wielkiego, ale z punktu widzenia marketingowego wyszło kiepsko, bo w tekście, mającym za zadanie reklamowanie Rajdu Orlen darmową reklamę dostała firma Tedex.
Październik 23rd, 2009 at 13:49
Ech NIESTETY takie są fakty co do dzisiejszych mediów i dziennikarzy piszacych cos o czym nie maja pojecia, jednak sa wsrod nas kierowcow dziennikarze ktorzy czesto znaja sie miedzy soba i mogliby moze oni zadbac lub przypilnowac dobrego slowa o rajdach ??