Ponad 150 załóg z kilku krajów na liście zgłoszeń, 3 dni rywalizacji, ciekawa trasa i wreszcie dobra oprawa. Czy to skrótowa relacja z mistrzostw Czech, Węgier, a może Słowacji? Częściowo tak, bowiem Karpackie 18. Rajd Rzeszowski był również rundą mistrzostw Słowacji, a na starcie zobaczyliśmy także zawodników z Czech Węgier. Niemniej impreza była zdecydowanie polska, zaliczana do cyklu RSMP i RPP. I była naprawdę niezła! Widać, że generalny sponsor rajdu, czyli browar Van Pur nie szczędził środków, aby sztandarowa podkarpacka impreza była długo wspominana. I co najważniejsze, całe przedsięwzięcie zostało stworzone i wypromowane “z głową”, co zapewniło “Rzeszowskiemu” przychylne opinie kibiców i zawodników.

Warto zwrócić uwagę na ten artykuł, który w pewien sposób obrazuje sukces Rajdu Rzeszowskiego. O ile kompetencje portalu Sport.pl w temacie rajdów samochodowych są dyskusyjne, to na pewno godny odnotowania jest fakt, że to i kilka innych wybitnie “nie rajdowych” mediów zwróciło uwagę na Rzeszowski, a także ogólnie na rajdy samochodowe. Oczywiście część wzmianek o rajdzie zostało mniej lub bardziej zainspirowanych przez organizatorów, ale o to przecież właśnie chodzi. Bo relacja w TVP Rzeszów to już konkretna korzyść dla sponsora, któremu na pewno zależało na promocji na rynku lokalnym, ale również ogólnopolskim.

I tutaj warto chyba wymienić zdecydowanie największy sukces firmy Van Pur, właściciela marki Karpackie. Chodzi oczywiście o zbudowanie pozytywnego wizerunku i zwiększenie rozpoznawalności marki poprzez sport. W tek kwestii działania firmy okazały się strzałem w dziesiątkę, rozpoznawalność wzrosła, a przede wszystkim marka została już niemal dożywotnio powiązana z rajdami samochodowymi w świadomości kibiców, którzy jak wiadomo są zdecydowanie odpowiednią grupą docelową dla producenta piw :) Wszystkim szefom działu marketingu i osobom decyzyjnym w sprawach sponsoringu polecam przeanalizowanie powyższego przykładu, jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości, że sponsorowanie rajdu (bądź innej imprezy motoryzacyjnej) to wyrzucanie pieniędzy.

Ten fragment piszę trochę wbrew sobie, jednak należy to obiektywnie przyznać. Jak wiadomo podczas Rajdu Rzeszowskiego logo marki Karpackie znalazło się także na samochodach Macieja Rzeźnika (kompleksowy sponsoring w pełnym cyklu RSMP i mistrzostw Słowacji), a także Grzegorza Grzyba (jednorazowe wsparcie aby wypożyczyć Peugeota 207 S2000). I w mojej opinii sponsoring tych zawodników przez browar Van Pur został odsunięty nieco w cień przez sam fakt wspierania rajdu przez Karpackie i sukcesu tegoż wspierania. I to pomimo tego, że Grzyb wygrał rajd, a Rzeźnik przypieczętował tytuł w klasie A6 w mistrzostwach Słowacji.

Jednym z powodów może być decyzja o zaproszeniu przez browar Van Pur Krzysztofa Hołowczyca, który był specjalnym gościem Karpackie 18. Rajdu Rzeszowskiego. I choć Hołek nie startował, to sama jego obecność wywołała niemałe emocje, a także spekulacje o wynagrodzeniu które otrzymał :) To czysto teoretyczne rozważania, ale ciekaw jestem jak w roli gwiazdy rajdu sprawdziłby się Grzegorz Grzyb. Wszak był gwiazdą, niekwestionowanym bohaterem lokalnej publiczności i wreszcie zwycięzcą rajdu. Ale nie ma co narzekać, wszak Rajd Rzeszowski postawił poprzeczkę bardzo wysoko, oby organizatorzy kolejnych rund RSMP chociaż spróbowali zbliżyć się do tego poziomu.

PS. Nawet niefortunny podpis “sponsorzy medialni”, widniejący w ubiegłych latach na plakatach czy stronie www Rajdu Rzeszowskiego został przemianowany na “patronów medialnych”. Jest postęp :)




jJeden Komentarz do “Można zyskać na sponsoringu rajdu? I to jak!”

  1. Grzegorz Says:

    W pełni zgadzam się z tekstem! Potrzebujemy więcej takich firm jak VAN PUR. Pamiętaj jak kilka lat temu piłem piwo jeszcze wtedy mało znane VAN PUR…..

Skomentuj wpis