Wpis będzie bezpośrednio nawiązywał do poprzedniego, poświęconemu komunikatom prasowym. Jednak tym razem wspomnę jak zdecydowanie nie należy ich pisać :) Sezon już się właściwie rozpoczął, co prawda odwołanie Rajdu Krakowskiego przesunęło inaugurację Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski na połowę maja, ale inne cykle (rajdowe i wyścigowe) ruszyły pełną parą. Jest więc szerokie pole do popisu, jeżeli chodzi o marketing i właśnie informacje prasowe. Tylko że w większości przypadków… wyszło jak zwykle.

Może się czepiam, ale czytając trzecią pod rząd informację prasową zawodnika z czołówki, pozbawioną znaków interpunkcyjnych (nie licząc kropek), ale za to “okraszoną” ciekawymi błędami stylistycznymi, naprawdę mam mieszane uczucia. Jednak jest już pewien progres w stosunku do poprzedniego sezonu. Bo… komunikaty prasowe przynajmniej są i jest ich coraz więcej. Dobrze więc, że zawodnicy zauważyli, iż jest to dobra forma zwrócenia na siebie uwagi przed sezonem. Wszak cały rajdowy światek żyje teraz czterema kwestiami, mianowicie “kto, jak, gdzie i w czym”, więc naprawdę warto to wykorzystać. Co prawda w większości przypadków target ogranicza się do czytelników Autoklubu, Rallyonline i Hogi, ale jak to mówią, z braku laku dobry kit :)

Jednak sam poziom sporej części informacji prasowych woła o pomstę do nieba. Stwierdzenia: podtrzymanie turba, częstrze informacje czy watersplashów to tylko niektóre z “kwiatków”, jakie można znaleźć w komunikatach prasowych. Te “dzieła” świadczą bezpośrednio o autorach, którymi nierzadko są profesjonalne agencje Public Relations. Oczywiście, każdemu zdarzają się błędy (tak, mnie na pewno też), ale szczególnie takie “byki” nie przystoją na pewnym poziomie. Jak widać, pomocna może się okazać nawet autokorekta w Wordzie :)

Kolejny wpis już niebawem, gdyż obiecałem sobie, że muszę pisać zdecydowanie częściej niż raz na miesiąc. Czynię również starania, aby na blogu pojawiły się także teksty pewnego mistrza ciętego pióra, znanego między innymi z Magazynu Rajdowego WRC. Więcej informacji już niebawem :)




3 Komentarzy do “Częstrze podtrzymanie turba i inne “kwiatki””

  1. gość Says:

    pisać, pisać!! będzie co czytać:)

  2. micz Says:

    Otrzymuję sporo komunikatów. I to co razi mnie najbardziej to używanie określenia “eliminacja” choć w rajdach i wyścigach (również w F1) rozgrywane są “rundy”.
    Nawet Subaru ostatnio wmawiało mi w komunikacie, że Elmot był eliminacją…a przecież przegrani w tych zawodach nie odpadają (tak się dzieje w eliminacjach) tylko zbierają punkty

  3. admin Says:

    “eliminacja” jeszcze tak nie razi, chociaż faktycznie nie jest to poprawne określenie. ale niektóre byki merytoryczne są straszne, a co gorsza robią je poważni ludzie w poważnych firmach: “To był dobry wyścig, podsumował Loeb.” – cytat z serwisu prasowego pirelli. i “eliminacje” też są :)

Skomentuj wpis